Wanda Więcłąwik (z domu Steć) skończyła 100 lat. Z tej okazji z mieszkanką Myśliborza spotkał się m.in. członek Zarządu Województwa Marcin Łapeciński. Jubilatka została odznaczona Złotą Odznaką Honorową Gryfa Zachodniopomorskiego. Nie zabrakło życzeń, kwiatów i tortu.
– Los naszej bohaterki i jej rodziny skupia jak w soczewce trudną historię Polski i pokazuje ogrom poświęcenia poprzednich pokoleń. Dziękujemy, Pani Wando, za wszystko. Życzymy 200 lat! – mówił członek Zarządu Województwa Marcin Łapeciński.
𝗪𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗼𝗱𝘄𝗮𝗴𝗮
W 1939 roku, jako 13-letnia dziewczynka, była łączniczką w oddziale partyzanckim założonym przez jej brata Jana. Po rozbiciu oddziału przez Niemców w 1942 r., pod groźbą śmierci pomagała swojej mamie Franciszce opiekować się ukrywającą się rodziną żydowską.
Dziś razem z mamą nominowana jest do medalu Yad Vashem „Sprawiedliwi wśród Narodów Świata”. Obie są upamiętnione na pomnikach: „Ratującym Polakom rodziny żydowskie” oraz „Zachowali się jak trzeba” w Toruniu.
Po wojnie trafiła do Myśliborza. W czasie komuny i stanu wojennego jej mieszkanie było punktem kontaktowym działaczy podziemia solidarnościowego. Aktywnie działała w Stowarzyszeniu Dzieci Wojny. Wychowała dwójkę dzieci — Jolantę i Zdzisława.
𝗥𝗼𝗱𝘇𝗶𝗻𝗮 𝗻𝗮𝘇𝗻𝗮𝗰𝘇𝗼𝗻𝗮 𝗵𝗶𝘀𝘁𝗼𝗿𝗶ą
Jej pradziadkowie Stanisław Kołobdziej i Franciszek Steć byli powstańcami styczniowymi, za co zostali przez carską Rosję zesłani na Syberię.
Stryjowie Antoni i Józef Steciowie walczyli w Legionach Polskich i polegli w starciu z Armią Bolszewicką pod Dydiatyniem.
Ojciec Julian został ciężko ranny w bitwie nad Niemnem w 1920 r. Stryjowie Stanisław i Bronisław Steciowie zostali po 1939 r. wywiezieni przez Sowietów z okupowanej Polski i zesłani do łagrów. Stamtąd trafili do 1 Armii Wojska Polskiego i przeszli jej cały szlak bojowy od Lenino po Berlin. Zginęli pod Berlinem.
Najstarszy brat Wandy, Jan Steć ps. Janusz Wasteja był we wrześniu 1939 r. założycielem jednego z pierwszych oddziałów partyzanckich.
Wandy Więcławik – bohaterka z Myśliborza. skończyła 100 lat.